Marta Bukowska

O mnie

Cześć!

Nazywam się Marta Bukowska. Uczę ludzi, jak dzięki treningowi zbudować prawidłową relację z psem, by życie pod jednym dachem płynęło bezproblemowo.

Marzyłeś o psie. Oczyma wyobraźni widziałeś, jak tulisz go godzinami, a dzieci wesoło hasają z nim na spacerach. Teraz gdy pojawił się w Waszej rodzinie, zastanawiasz się, gdzie prysnął ten sielski obrazek. Sam ledwo utrzymujesz psa na smyczy, bo ten ciągnie i nadmiernie się ekscytuje. A gdy tylko zatrzaśniesz za sobą drzwi, Twój czworonożny przyjaciel rozpoczyna wielogodzinne serenady, a Ty dostajesz kolejne skargi od sąsiadów.

Czasem masz dość i myślisz, że trafił Ci się wadliwy egzemplarz? Wiem, jak Wam pomóc.

Pokażę Ci, jak przez odpowiednie szkolenie i podejście, radzić sobie z problemami behawioralnymi psa. Wyjaśnię Twojej rodzinie, jak opiekować się psem, by do nich nie dopuścić.

photo1 (1)
Możesz mi zaufać

Kompetencje

Umiejętność pracy z ludźmi zdobyłam podczas studiów: socjologia – doradztwo psychospołeczne i coaching z elementami psychologii. Tajniki psiej psychologii poznałam na kierunku kynopsychologia. Następnie uzyskałam państwowe uprawnienia instruktora szkolenia psów. Jednak najwięcej nauczyłam się dzięki mojej suni Chanel, która jest owczarkiem staroniemieckim. Bierzemy udział w warsztatach ratownictwa wodnego, a także jesteśmy w grupie psów poszukiwawczych drużyny NOS. I wciąż uczę się dalej!

O mnie

Jak pracuję?

Najpierw pomogę Ci zrozumieć, dlaczego Twój pies nie potrafi odnaleźć się w ludzkim świecie. Pokażę Ci, jak problematyczna sytuacja wygląda z perspektywy psa.

Uczę odczytywania mowy ciała psa, tłumaczę potrzeby i popędy zwierzaka.  Pokazuję, jak aktywnie można spędzić z nim czas poprzez naukę komend i sztuczek, czy ćwiczenia węchowe. 

Wierzę, że zmiana zawsze jest możliwa.

Wątpisz, że dotyczy to Twojego psa? Więcej wiary! Jeśli ja zmieniłam całe swoje życie w wieku 35 lat, Ty nauczysz swojego psa chodzić na luźnej smyczy.

O mnie

Jak to się stało?

Kiedyś spotkałbyś mnie w wielkim mieście, zabieganą, w pogoni za sukcesem. Prowadziłam swoje studio fitness i szkołę dla trenerów. Byłam trenerem i coachem biznesowym. Uczyłam ludzi, jak zacząć zawodowo robić to, co kochają.

Praca we własnej firmie pochłaniała mnie tak bardzo, że ciągły brak czasu i stres odbiły się na moim zdrowiu. Kiedy podczas wizyty lekarz spytał mnie, jak się czuję, rozryczałam się jak dziecko. Dotarło do mnie, że już od baaardzo dawna nie zastanawiałam się nad swoim samopoczuciem. Sprawy firmy były zawsze na pierwszym miejscu.

Dobrze wiedziałam, co to oznacza. Dopadło mnie wypalenie zawodowe. Na szczęście jako coach miałam wiedzę i narzędzia, by sobie z nim poradzić. Przypomniałam sobie, co jest dla mnie naprawdę istotne –

potrzeba bycia blisko natury i psy, które towarzyszą mi w życiu, odkąd pamiętam.

Sprzedałam swój biznes, zapisałam się na kynopsychologię na SWPS i razem z rodziną wyprowadziłam się na wieś.

O mnie

Psy

Od tamtej pory zmieniło się nie tylko moje życie, ale i życie wielu czworonożnych przyjaciół oraz ich rodzin.

Elektra była moją pierwszą psią podopieczną. Nieufna i zagubiona wśród obcych ludzi, nie odstępowała na krok huskyego, z którym mieszkała. Podczas szkolenia pokazałam jej, że jest świetna w ćwiczeniach węchowych, dzięki czemu wzmocniłam jej pewność siebie. Po naszych treningach stała się samodzielna i radziła sobie bez Cobiego.

Słodziak, mój kolejny uczeń, niezbyt interesował się swoją ludzką rodziną. Pokazałam właścicielom, jak nawiązać z nim kontakt i stać się dla niego atrakcyjnym. Nauczyłam ich, jak nagradzać i chwalić psa. Pokazałam dzieciom, jak ćwiczyć ze Słodziakiem.

O mnie

A prywatnie

Jestem mamą dwójki dzieci, które szanują przyrodę i mają fantastyczne podejście do zwierząt. Syn i córka dzielnie opiekują się swoim małym zwierzyńcem – dwoma szczurami i psem. Przyjaźnią się także ze wszystkimi okolicznymi psiakami. Wierzę, że wychowanie w zgodzie z naturą może sprawić, że świat stanie się lepszy.

O mnie

Szkolenie zaczyna się od rozmowy

Kiedy pies pojawia się w domu, staje się członkiem rodziny. A może raczej to człowiek zostaje członkiem jego stada? Nieważne jak na to patrzysz. Ważne, by dobrze rozumieć się z tym, kto mieszka z Tobą pod jednym dachem. Musicie się dogadać, bo przed Wami długie lata wspólnych przygód.

Porozmawiajmy więc i sprawdźmy, jak mogę Wam pomóc.