pierwszej części artykułu przedstawiłam Ci moją opinię dotyczącą udziału w KYNOPSYCHOLOGIA – podyplomowe studia rozwoju kompetencji trenera psów na SWPS w Sopocie. Pamiętaj proszę, że to moja historia, wrażenia i wnioski. Może jednak będą dla Ciebie pomocne przy wyborze szkoły. Zanim zainwestujesz kilka tysięcy zł w edukację, poznaj różne opinie.

Po roku studiów i zdobywania wiedzy na własną rękę czułam, że mam już wiele puzzli, które potrzebuję złożyć w całość. Tak jak pisałam w 1 części artykułu, wciąż szukałam szkoły, czy mentora, który mi w tym pomoże. Bardzo dużo dała mi praktyka z własnym psem, jednak to było wciąż za mało. Lubię się uczyć, lubię być profesjonalna w tym, co robię i wiele pytań wciąż nie dawało mi spokoju.

Dlatego wraz z Adrianą Szuta, z którą poznałam się na SWPS, a obecnie współtworzę szkołę Dog Coaching, zapisałyśmy się na kurs INSTRUKTORA SZKOLENIA PSÓW w szkole Etogram. Przyłapałam się na tym, że jadąc na 1 zjazd, czuję przede wszystkim stres i niepokój, choć już przecież miałam za sobą ponad rok edukacji. A tu niespodzianka! Prowadzące kurs, które z przyjemnością wymienię z nazwiska – Patrycja Morszczyk i Katarzyna Piekarska tworzą atmosferę akceptacji, dają Ci przestrzeń na popełnianie błędów, ćwiczenie się w byciu trenerem i zadawanie pytań.

✔ Moim zdaniem kurs jest idealny dla osób, które chcą zrobić pierwszy krok w stronę zdobycia zawodu trenera. Część teoretyczna jest przedstawiona podczas spotkania on-line, podczas której możesz zadawać pytania i otrzymujesz materiały do nauki. Część praktyczna odbywa się w świetnym miejscu, blisko lasu, a na plac psy wchodzą pojedynczo. Musisz jednak posiadać auto, żeby do niego dotrzeć lub umówić się na wspólny dojazd z kimś z grupy.

✔ To, czego nauczyłam się na kursie, wykorzystuję w KAŻDYM treningu – do dzisiaj. To tam dowiedziałam się, co to jest gotowość psa do szkolenia, jak ważna i potrzebna jest rozgrzewka, czy jaką rolę pełni zabawa i jaka w ogóle powinna być prawidłowa zabawa. Przekonałam się, jak mega ważna jest koncentracja psa na przewodniku, ich relacja i zwracanie uwagi na nastrój zwierzęcia. Bez tej wiedzy mówimy o tresurze, a nie o rozwoju psich kompetencji.

✔ Poczułam też ogromną ulgę. Cała uwaga przesunęła się na psa i podążanie za jego potrzebami i możliwościami, więc było to coś, czego od początku szukałam. Nie każdy pies jest w stanie zrobić wszystko i nie w każdym czasie. I często nie jest to zależne od przewodnika, jak próbowano nam wmówić na SWPS. Najpierw obserwuj psa, skup się na jego potrzebach, a potem pracuj!

✔  W Etogramie uczysz się bez presji. Nie narzucasz jej również swojemu psu. Choć początkowo wydawało mi się, że w zasadzie niewiele robimy, to z czasem odkrywałam, że robimy bardzo dużo – zaczynamy rozumieć psi świat. Dowiadujesz się, że nie jest istotne to, czy Twój pies potrafi zrobić od linijki waruj, tylko to, w jaki sposób go uczysz.

✔  Kurs jest świetnym fundamentem do rozpoczęcia pracy w zawodzie instruktora szkolenia psów. Zazdroszczę osobom, które wchodzą w „psią branżę” pod skrzydłami takich prowadzących. Naprawdę! W Etogramie chodzi o psa – o jego dobro, a nie występy, fanfary i popisy wykładowców. Bo kiedy zaczynasz tak jak ja – w odwrotnej kolejności, masz dodatkową pracę by zbudować swoje poczucie wartości jako trener. A kiedy Twoje poczucie wartości jest niskie – czuje to Twój klient, czuje konkurencja i każda osoba, z którą pracujesz.

PODSUMOWUJĄC – JAK ZOSTAĆ TRENEREM?

Moja droga nie była najlepsza. Dlatego piszę ten artykuł, żebyś nie musiał/a krążyć po omacku, tak jak ja. Nie mogę zrozumieć, dlaczego trener trenerowi wilkiem stoi i mało z nich wspiera początkujące osoby. A przecież mamy wspólny cel – sprawienie, żeby ludziom i psom razem żyło się lepiej. Ponieważ moim pierwszym zawodem było bycie szkoleniowcem i coachem „od ludzi”, wspieranie innych mam we krwi. Śmiało z tego korzystaj i jeśli chcesz o coś dopytać, śmiało pisz: kontakt@dogcoaching.pl

Gdybym miała poradzić Ci, jak rozpocząć pracę w zawodzie, podsumowałabym to tak:

  1. PRACUJ Z WŁASNYM PSEM – nie musisz mieć owczarka belgijskiego ani zdobywać medali w zawodach. Na rynku jest mnóstwo ciekawych warsztatów i szkoleń. Sprawdź, co lubi Twój psiak. Może pokocha aportowanie, tropienie, a może dogtrekking? Znajdzcie coś, co oboje lubicie i zacznijcie się w tym kierunku rozwijać. Nawet nie zauważysz, kiedy poznasz ludzi, od których możesz się wiele nauczyć i zobaczyć, jak wygląda praca trenera „od środka”.
  2. DLACZEGO CHCESZ BYĆ TRENEREM? – Znajdź odpowiedź na to pytanie, poważnie. To, że lubisz głaskać psy, nie oznacza, że będziesz się spełniać w zawodzie trenerskim. Kiedy prowadzę szkolenie, praktycznie nie dotykam psów. To opiekun pracuje z psem, na podstawie moich wskazówek. Co najwyżej czasami pokazuję sama, jak wykonać ćwiczenie (o ile zwierzak życzy sobie ze mną coś porobić) i jedyne, czego dotykam to psia karma i zaśliniony psi jęzor 😉
  3. WYBIERZ SZKOŁĘ I MENTORÓW – zrób dobry research 😉
  4. PRAKTYKUJ, PRAKTYKUJ, PRAKTYKUJ – jak najwięcej! Tak, będziesz popełniać błędy, ale to jedyna droga, żeby być trenerem. Jeżeli masz taką możliwość, proś o feedback szkoleniowca, któremu ufasz. Takie wskazówki są bezcenne! Pomocne może być też nagrywanie filmików, jak pracujesz z psem. Oglądając je, szybko samodzielnie wyłapiesz swoje błędy 🙂
  5. POSZERZAJ WIEDZĘ – bierz udział w konferencjach, warsztatach, webinarach. To jest dobry czas na wybranie swojej specjalizacji, ale nie wybierzesz jej bez doświadczania. Doświadczanie ma to do siebie, że nie raz się pogubisz, zwątpisz, usłyszysz coś przykrego. Dlatego warto mieć swoją grupę wsparcia, trzymać się z trenerami i ludźmi, którzy w Ciebie wierzą i służą radą.

Mam nadzieję, że mój artykuł był dla Ciebie pomocny. Jeśli tak – POSTAW MI KAWKĘ! 🙂 Udostępnij go proszę swoim bliskim, którzy marzą o pracy z psami, ale nie wiedzą, od czego zacząć. Dziękuję!

Fot. Patrycja Morszczuk

 

 

1 Comment

Comments are closed.